|
Różdżka brzozowa – w służbie medycyny?
W gruncie rzeczy był to przypadek, który obudził przed 15 laty moje zainteresowanie dla różdżki brzozowej i w następstwie dla geopatii i radiostezji. Budując własny dom pragnęliśmy posiadać własne źródło z wodą doskonałej jakości i zwróciliśmy się do pewnego starca z okolicznej wsi z prośbą, aby zbadał plac budowy przy pomocy różdżki, co ewentualnie miało nam pomóc w wybraniu miejsca do wiercenia w poszukiwaniu dobrego źródła obfitego w wodę.
Przyniosło to wspaniały efekt – czy to był znowu przypadek? Czy też może rzeczywiście człowiek może posiadać zdolność wykrycia czegoś niewidocznego w głębi ziemi?
Pytanie to zapoczątkowało moje niekończące się próby, rozmowy, obserwacje i udział w licznych seminariach, które miały gruntownie wyjaśnić tą tajemnicę. W tym momencie wielu czytelników przerwie czytanie z ironiczym, niedowierzającym uśmieszkiem. Jednak dlaczego? Czyż nie istnieje wiele rzeczy, które jeszcze przed kilkoma laty wydawały się nam czystą utopią i nie do pomyślenia, a dzisiaj należą do naszej rzeczywistości i uzyskały naukowe potwierdzenie. Przed 100 laty bracia Wrightna odważyli się na pierwszy lot na odległość niewielu metrów. Dzisiaj zamawiamy lot na Sylwestra, aby początek nowego tysiąclecia przeżyć dwukrotnie i dwukrotnie to święcić. Pomyślcie również o nowych osiągnięciach techniki genowej! Czy wiemy w ogóle jakie nieznane rzeczy pozostają jeszcze ukryte przed ludzką ciekawością?
Z pewnością w najbiższej przyszłości nauka światowa odsłoni przed naszymi oczami wiele rzeczy, które wydają się nam ciągle niewyobrażalne. Ja i Wy bądziemy to mogli przeżywać! Do tego należy też zużytkowanie zdobyczy radiastezjii i geopatii.
Tymczasem powróćmy do mojego źródła. Obudzone zainteresowanie pobudziło mnie do zbierania informacji o żyłach wodnych i ich tajemniczym wpływie na zdrowie ludzkie. Podobno mają one zaburzać wzrost roślin, wpływać na zwierzęta i insekty. Jednak ciągle brakowało mi chęci do poważnego zajęcia się tym tematem.
Decydującym momentem w moim życiu była choroba mojego ojca. Rak! Już teraz nie mogłem zajmować się tym zagadnieniem powierzchownie – słyszalem już bowiem, że są oznaki o związku promieniowań ziemskich z chorobą nowotworową. Nagle wszystko nabrało zupełnie innego znaczenia. Moje pierwsze badania dotyczyły domu mojego ojca. W łóżku mojego ojca krzyżowały się dwie żyły wodne – niewidoczne – ale różdżka dokładnie wykazywała ich przebieg. Skrzyżowanie dokładnie odpowiadało umiejscowieniem raka płuca.
Dalszy przebieg obu żył wodnych prowadził do miejsca, gdzie leżała w nocy głowa mojej matki. Cierpała ona od lat na regularnie występujące ataki migreny, które zaburzały całe nasze życie rodzinne.
Czyż nie czytałem w literaturze o korelacji żył wodnych z napięciem mięśni karku i pleców oraz strasznych bólach głowy występujących zwłaszcza w nocy i w godzinach rannych? Różdżka wskazywała dokładnie przebieg strefy zaburzeń. Było to dla mnie wyzwaniem, aby intensywniej zająć się radiostezją i geopatią.
Co to są te tajemnicze promieniowania ziemne i strefy zaburzające?
Wszyscy możemy je stwierdzić na własne oczy i bez trudu w naszym najbliższym otoczeniu. Rośliny i insekty są obok człowieka wspaniałymi wskaźnikami, przy pomocy których można rozpoznać, że istnieją promieniowania pozytywne i negatywne. Na przykład pies kładzie się z reguły na miejscu wolnym od promieniowania, przeciwnie kot, który czuje się specjalnie dobrze na skrzyżowaniu wielu sfer promieniowania. To zjawisko z pewnością wymaga wielu dalszych badań dla wyjaśnienia.
Widzimy często w ogrodzie jabłonie i grusze, które stoją wykrzywione w zadziwiający sposób. Jest to spowodowane, tym, że starają się one odchylić od przebiegu sfer promieniowania przez zmianę swojej pozycji. Jest to jedyny możliwy dla nich sposób „ucieczki”, który ułatwia normalny, dogodny wzrost i rozwój.
To samo dotyczy drzew leśnych albo rosnących przy drogach. Zwraca tu uwagę nieraz przedziwny skręcony pień. Również kora skręca się albo na lewo albo na prawo (uwaga: indykator dla żyły wodnej na lewo, albo na prawo, przy czym ten ostatni oznacza źródło o znakomitej zdrowotnej wartości.) Zwracają uwagę guzy na drzewach (huba) i wiele innych różnorodnych zmian i odchyleń.
Zajmijmy się dalej wspaniałym światem insektów. Cieszymy się każdej wiosny widząc pierwsze gromady komarów i innych insektów tańczących w słońcu. Czy wiecie o tym, że zbierają się one właśnie nad skrzyżowaniem żył wodnych? Tak samo osy budują swoje okrągłe gniazda dokładnie ponad skrzyżowaniem. Tłumaczy to nam, dlaczego zawieszone przez nas domki dla ptaków pozostają nieraz puste. Gniazdo bociana na dachu domu prznosi przysłowiowe szczęście – z pewnością, bo jego potomstwo rozwija się zawsze tylko w miejscach pozbawionych promieniowania.
A propos potomstwa. Z pewnością już sami obserwowaliście, że niemowlęta i małe dzieci w czasie snu przybierają często specjalną pozycję w łóżeczku. Jeśli nawet rodzice ułożą je znowu we właściwej pozycji, już za chwilę maleństwo układa się znowu na innym miejscu. Wytłumaczeniem tego jest fakt, że posiadają one jeszcze naturalny instynkt, który je ostrzega przed szkodliwymi miejscami promieniowania.
W czasie mojej długoletniej działalności różdżkarza, którą prowadziłem poza moją właściwą pracą zawodową nieraz otrzymywwałem telefony od zrozpaczonych rodziców proszących o pomoc, gdyż dziecko nie sypia całe noce. W większości wypadków przyczyną były promieniowania żył wodnych. Po przestawieniu łóżeczka na inne miejsce dziecko z dnia na dzień sypiało spokojniej.
Cieszyły mnie potem dziękczynne telefony od szczęśliwych rosziców, gdyż zdawałem sobie sprawę, że wraz ze zmianą miejsca snu jednocześnie zostały usunięte czynniki hamujące zdrowy, normalny rozwój dziecka.
Próbując przekonać ostatnich sceptyków przedstawię niektóre przykłady z historii, architektury i archeologii. Już przed około 4000 laty wiedzieli Chińczycy o szkodliwym wpływie żył wodnych na zdrowie ludzkie. Również Etruskowie w drugim wieku przed Chrystusem znali ich negatywne działanie.
Niezależnie od tego wiemy również, że istnieją pozytywne sfery promieniowania, które pobudzają wzrost i właściwy rozwój organizmu. Tak oto w starodawnych miejscach kultu tzw. „sfery krasomóstwa” – ołtarze i ambony starych budowli sakralnych znajdują się na pozytywnych skrzyżowaniach. Przy badaniu historycznych budowli klasztornych ciągle znajdujemy potwierdzenia, że nasi przodkowie, umieli wykorzystywać swoją znajomość radiestezji.
W niektórych krajach zanim zacznie się budowę domu, spędza się np. owce na planowany plac budowy i z zachowania ich, gdzie się układają do snu, wnioskuje się, gdzie są najzdrowsze „czyste” miejsca do spania. Z moich obserwacji wynika, że dziasiaj w wielopiętrowych domach wielorodzinnych układ pokoji jest identyczny na wielu piętrach. Sypialnia nad sypialnią, pokój dziecinny nad pokojem dziecinnym. Rozmiary pokoji zmuszają do tego, że nawet meble i łóżka stoją na tym samym miejscu – nie jest więc żadkościa, że w jednej połowie domu na każdym piętrze stwierdza się mniej lub więcej ciężkie schorzenia, gdy druga połowa jest „zdrowa i bez szkód”. Oczywiście wyjąwszy schorzenia, które mają związek z nałogami, czy innymi specjalnymi czynnikami szkodliwymi. Dlatego też przeprowadzając badania pytam w domach wielorodzinnych albo po przeprowadzce o schorzenia współmieszkańców oraz poprzednich mieszkańców. Często są one identyczne i stanowią jednocześnie wskazówę na istnienie miejsc zaburzeń. Z tego powodu nie powinno się używać znowu miejsca snu człowieka zmarłego na raka.
W wielu latach mojej pracy musiałem ciągle stwierdzać, że w każdym przypadku choroby rakowej albo MS mamy do czynienia ze skrzyżowaniem sfery zakłócenia – prawie zawsze dokładnie w miejscu nowotworu albo punktu początku schorzenia, możliwie pewnego specyficznego narządu.
Można cytować wiele przykładów o związkach między obrazami chorobowymi a promieniowaniem ziemnym. Dla mnie jednak i dla Was jako czytelników i praktykujących lekarzy i homeopatów powinno mieć duże znaczenie moje specjalne doświadczenie. Może w przyszłości zostanie ono potwierdzone zgodnie z moim pragnieniem przez badania naukowe.
Przed każdym badaniem domu pytam „albo jeśli wolicie macam” różdżką pacjenta od głowy do stóp. Naturalnie przed tym jak mi opowiedział o swoim schorzeniu. I tu właśnie występuje specjalne zjawisko. Można dokładnie stwierdzić, w którym miejscu występuje schorzenie chorobowe. Nawet choroba w stanie początkowym daje się nieraz zlokalizować, mimo iż nie udaje się jej jeszcze stwierdzić dostępnymi metodami współczesnej techniki medycznej. (Proszę o wybaczenie, jeśli ta wypowiedź brzmi przesadnie. W dalszym jednak przebiegu, potwierdza się to, niestety nie statystycznie ani naukowo). Jednak niektóre badania potwierdziły to jednoznacznie. W moim pojęciu może być, że chory narząd, albo chora okolica ciała zmienia swój zasięg energii i swoje środowisko promieniowania w pewnym kierunku, który jest różny od naturalnego, zdrowego, co mogłoby być wyjaśnieniem tego zjawiska.
Możliwe, że istnieją ludzie, którzy posiadają do tego stopnia rozwiniętą wrażliwość, że są w stanie odbierać przeróżne „sygnały” ludzkiego organizmu, co mogłoby umożliwić celowe leczenie w początkowym, bardzo wczesnym stadium choroby.
W związku z ciągle rozwijającą się olbrzymią i dzisiaj prawie niemożliwą do sfinansowania techniką medyczną była by to może nowa alternatywna droga dla profilaktyki, diagnozy i terapii?
Thomas Laleicke Rosenhöhe 12 32689 Kalletal Niemcy e-mail: Pictures@Lippe-Online.de
Dr. med Manfred Freiherr v. Ungern-Sternberg/ Detmold/ Niemcy
|